Kraje UE i unijne instytucje chcą mieć jak największy wpływ na tworzoną właśnie nową unijną służbę dyplomatyczną, która ma powstać wraz z wejściem w życie Traktatu z Lizbony. Polska chce, by aż połowę tej służby stanowili dyplomaci oddelegowani ze stolic oraz by podlegała ona głównie kontroli państw, nie stanowiąc konkurencji dla narodowych służb dyplomatycznych.