Rozpoczynający się właśnie amerykańsko-rosyjski szczyt strategiczny nie zapowiada się na szczyt przełomowy, historyczny, otwierający jakąś nową erę w stosunkach tych mocarstw. Raczej będzie miał charakter i znaczenie bardzo robocze. Sądzę, że obydwaj prezydenci kierować się będą głównie troską o to, aby nie naruszyć delikatnej tkanki drobnych nitek szans na poprawę relacji między tymi państwami. Innymi słowy, posługując się retoryką nowej administracji amerykańskiej – aby niechcący nie zresetować resetu. wiadomosci.wp.pl