Przywódca Libii Muammar Kadafi, który miesiąc temu podczas swej pierwszej wizyty w Rzymie, spóźniając się wszędzie całymi godzinami wystawił cierpliwość włoskich gospodarzy na ciężką próbę, także teraz powróciwszy do Italii na szczyt w L’Aquili nie przestaje zaskakiwać.